Śmierć miłosna....
Koniec jest oczywisty,
sznur mnie owinął ognisty.
Czekają mnie same cierpienia,
te jej nie czułe westchnienia.
Obojętnością mnie zabiła,
z pozoru niby miła.
zostawiła krwawą dziurę,
z okaleczonego drzewa nadziei wyskrobała wiór.
Nie żyje pozoruje,
kogoś życie się marnuje.
Uczucie jest najgorszą śmiercią w tym świecie,
niech ktoś mi zapomnienia nutkę zagra na flecie.
Nie uciekną bo to nie możliwe,
nie zapomnę takie już to życie fałszywe.
Nie jest odwagą oddać stwórcy ducha,
tylko kto wołanie umarłego umysłu wysłucha.
Samotny
|