Siła w słabości
Zdradzony w sobie szukam dróg
Na dalsze zmiany nowych sił
Ze strachu słyszę każdy szum
Stęskniony patrzę w pył
Ogromną mocą wypełnienie
I pierwszy dotyk chłodnych rąk
Nie widzę tamtej jedynej
Przepadłem daleko stąd
I znów się gorszy poczułem
Innym niż mnie uczyli
Wrażliwej swej duszy współczuję
Czyż gorszość lepszości nie czyni?
Czy idealność może przeciwnie -
- Serca udręką się karmi
Biednym skrzywdzonym poetą
Smutnymi, zimnymi ustami
Chciałbym by znów w tej ofierze
Ktoś moją wartość odnalazł
W istnienie takiej nie wierzę
Ostatniej duch serca zamarzł
I nie ma nadziei że choćby z litości
Ktoś by przygarnął potwora
Brak śmiechu, nuda, noc pełna złości
Niewarte jednego wieczora
Strasznego słowa dźwięk cichy
Wyrokiem na życie nędzarza
Tchem jednym ostatnie dwa słowa
Jednym jej życie narażam...
grzesio12221
|