zjawa
w mijanych twarzach
ulicy szarej
widziałem ciebie
w zakamarkach sieni
mijanych domów
oknach najwyższych pięter
jak biała dama
niedzickiego zamku
pojawiłaś się nagle
i zniknęłaś bezszelestnie
zostawiając mnie oniemiałego
pośrodku tłumu
mijającego mnie ze złością
i choć wiem że to była
mego umysły igraszka złośliwa
to wierzyć chcę że gdzieś tam
szepnęłaś aniołom
ciepłe słowo o mnie
Adamo70
|