w zimnych objęciach
bo to ja jestem ten zły
nie stworzony by żyć
lecz twa smierc w mych ramionach.
bo kochać to nie zawsze znaczy żyć.
Lecz odgłos strun w jej dłoniach
coś we mnie zabija, coś co było tak twarde
i jeśli tylko słońce zaświeci,
wiesz że już nie spotkasz nigdy mnie
bo coś co minęło nie pozwala spać
wystarczy że zasnę i już odejdę w dal
bo to co pozwala żyć to nie miłość
to nie żadne słowa... żadne czyny,
lecz me sumienie każe żyć
ranię cię lecz nie opuszczę cię
ranisz mnie lecz nie popuścisz
więc żegnam życie, witam śmierć
gdy ja spotykam, wtula się
i choć jej objęcia zimne jak lód
zamykam oczy, uśmiecham się
witaj, tęskniłem...nie zostało nic
nekus93
|