zdyszani
krzyczysz
biegniesz
łapiąc oddech
pejzaż świata rozmazany
mdłym pastelem zlewa się
tło zza okna samochodu
brak sylwetek
brak kolorów wyrazistych
piękna kształtu różnorakiego
całokształt masa bezkształt
tylko
muśnięcie ręki
gest
ciche słowo
urwany dźwięk
i tyle
ot - relacje
biegnąc tak szybko
gasisz płomień
w pokojach pełnych
przyjaciół
uczuć
emocji
słów
nagle stajesz
zatrzymujesz się
nie bo chcesz - bo musisz
jesteś - w końcu - niestety
dziwnie ubogo
czujesz się
i już nie wyobrażasz sobie życia bez tego pędu
emilia
|