Masa
Monotonia dnia codziennego, gdy mijasz na ulicy tysiące twarzy bez wysiłku większego, przenoszę wzrok z jednego na drugiego.
I rzadko zawieszam wzrok na dłuższą chwilę.
Ile jeszcze zobaczę spuszczonych oczu, ile ukrytych łez, ukrytych jakoś bez celu pod pozorem uśmiechu, ile fałszywego, przykrego śmiechu?
Ból świata zewnętrznego, przekłada się na ból mojego JA wewnętrznego.
Wychodząc na przód tak dużej masie, wiem, że moje intencje nie są na czasie.
Mówiąc już o czasie, znalazłam się kiedyś w odpowiednim miejscu i czasie i poraziła mnie siła entuzjazmu jaką może zaoferować zwykły człowiek, nie sfałszowane, czyste zamiary, kwintesencja zbudowania na nowo w ludzi wiary. Uosobienie dobroci i radości, spójności w rozmowie.
Bakusinik
|