Na bocznicy




odsunięty
pozostaje w kole czasu
jak na karuzeli
odmierzającej chwile
tylko że w tym pędzie
nie odczuwa już zupełnie
zgiełku codzienności
nie biegnie na oślep w ich wir
wszystko współpracuje
lecz już bez jego udziału
choć oddycha tak jak i oni
jego powietrze jakby
wypompowane spod klosza

patrzy na otaczające
odizolowany
choć jego spojrzenie przenikliwe
ale jakby zza szyby
uszy wychwytują tylko ciszę
bezdźwięczną i głuchą
pomimo wysiłku małżowin

zbyteczny wrak w letargu
rdzewieje na złomowisku
oczekując na przetopienie
w nową formę
gotową do egzystencji





25.02 – 26.02.2008.


kazap57

Średnia ocena: 10
Kategoria: Inne Data dodania 2012-06-24 10:44
Komentarz autora:
Napisz wiadomość Dodaj do listy znajomych Strona glówna < kazap57 > < wiersze >
kazap57 | 2012-06-24 20:15 |
niestety tak
Ewa_Krzywa | 2012-06-24 15:57 |
..i wszystko układa się w zamknięte kolo...;)5*
Brak komentarzy
Aby dodać komentarz zaloguj się
E-mail Hasło Zarejestruj się