MIŁOŚĆ
Zabrakło zmysłów
Codziennych zrozumień prawd
Ostatnie chwile zamienione w szaleństwo
Odbijały się echem od podłogi
Siedziała w kącie z czerwonymi oczyma od łez
W rękach mały talizman – kociak wyleniały
On na krześle z trzęsącymi dłońmi
spoconymi od kaskady wyrzutów
Nie czuł, nie widział
błądził
po zakamarkach obojętności
A taka miała być miłość
pierwotna
z aplauzem otoczenia
--------------------------------------------------------------------------------
kodik
|