Pierwszy i ostatni skok
Szanowni Państwo, Panie i Panowie
Niech dziś każdy usłyszy, każdy się dowie
Że ja wszystkiego po obie dziurki mam w nosie
Jednym słowem wszystko chrzanię
Nie, ja taki jak wy nie jestem
Nie nazwę nikogo chamem ani draniem
Serce moje przepełnione jest nie tylko goryczą
A gorzką rozstania tego słodyczą
Z tego miejsca widziany świat
Już w ogóle nie zachwyca
Nie zdoła złapać i zatrzymać
Jego wredne lico
Stojąc wysoko widzę wyraźniej
Tą marność nad marnościami
Skok będzie mą pierwszą przyjemną przygodą
Bądźcie cicho, wasze wołanie zda się na nic
|