Historia motyla.
''Motyl leciał tak świeżo,pełen sił,zataczał kregi,dziecku na chwilę siadł na skraju ręki.Wśród kwiatów ktoś mógłby go nie zauważyć,tak kwiatom z nim było do twarzy.Spojrzała na niego staruszka siedząca na ławce.Przypomniał jej się młodzieńczy czas i znikło wspomnienie z oczu jak ten motyl,pozostawiając w oku łzę wzruszenia.Teraz ujrzała go młoda dziewczyna.Wracała z kina,sama jak zwykle.Nie czuła jednak swej samotności,motyl dostarczył trochę radości,w swej ulotności.Leciał dalej,w łąkę i wszyscy spojrzeli jak młody chłopak chce go pochwycić.Jednak on wzleciał wyżej i wszystkich oślepił blask słońca,które wnet schowało się za chmurę.Motyla już nie było widać.Tylko krzyk z pobliskiego osiedla.To kobieta w oknie wieżowca zdzierała krtań ''Boże,ludzie,moja córka skoczyła!!!''.To była historia motyla.''
KingaKosinska
|