Patrząc w oczy...
Słonko,patrząc w Twoje oczy szmaragdowe,
utopić się w ich bezkresnym oceanie,
i choć już w życiu patrzyłem,w te i owe,
chciałem lecz co ważne,moje sobie chcenie...
Chodzić z nimi alejkami po jesiennym parku,
dzielić się moimi malutkimi marzeniami,
dać im jak najwięcej uśmiechu w podarku,
zawsze być przy nich sercem,i myślami...
Cóż kiedy nawet nie wiem czy te Twoje oczy,
choć raz spojrzeć w moje szare chciały,
goniąc życie co za nami się jak walec toczy,
dowiem się kiedyś,co tak naprawdę myślały...
patrząc...
a bojąc się spojrzenia...
może nie chcą już widzieć ...
i tak jestem...no cóż...
Franchesco
|