Niechciany towarzysz

Złapałabym cię za ucho
i rozkazała wynosić
gdybyś je miał.
Klękłabym na kolana
by pokornie prosić,
gdybyś litość znał.

Zabiłabym natychmiast
gdybym raz ujrzała
twą bezczelną postać.
Chwyciłabym za klapy
i wydarła z ciała,
wyrzuciła jak ochłap.

Lecz nie mogę cię zniszczyć,
otrząsnąć ani zdrapać.
Na nic złości scena.
Uległa i pokorna
udaję biorąc Apap,
że cię we mnie nie ma.


Ika

Średnia ocena: 7
Kategoria: Inne Data dodania 2005-09-16 12:43
Komentarz autora:
Napisz wiadomość Dodaj do listy znajomych Strona glówna Ika > wiersze >
soella | 2013-03-06 16:28 |
super pomysł z Apapem:)dobre
vanitas | 2012-11-18 20:21 |
a mi się podoba wprowadzenie apapu do twojego wiersza, pasuje mi tu
Nefretis | 2011-07-08 21:38 |
Dla mnie też dobre tylko pod koniec drugiej zwrotki brak mi sensu, bo jak piszesz, że wydarłabyś go z ciała i wyrzuciła jak ochłap...ten ostatni wyraz mi nie pasuje a czy apap aż tak razi to chyba mniej bo jak inaczej krócej skwitować procha na ból?
Kara Kaczor | 2005-10-19 13:51 |
z tym Apapem to przesada moim zdaniem - aż razi
Ika | 2005-09-20 08:38 |
Soczewico - dziękuję, a piszę o sobie jak na razie :) Zuza - dziękuję, zmieniłam :) Morticia - również dziękuję :)
soczewica | 2005-09-16 23:30 |
iko, masz nick jak jedna pani, której nie znałam i piszesz o czymœ, co ona na pewno czuła. a ja cię rozumiem. trochę gryzie ten apap, ale cóż - życie prozaicznie do bólu zrzuca nas na ziemię...
zuza | 2005-09-16 13:56 |
Dobre, tylko zmień kolory - trudno czytać.
morticia | 2005-09-16 13:28 |
to jest dobre:)
Brak komentarzy
Aby dodać komentarz zaloguj się
E-mail Hasło Zarejestruj się