Podróż przez światy

Docierają do mnie długo wyczekiwane wibracje,
drżenia przyjemnie pieszczące moje uszy.
Czas wyjść z uczelni.

Zostawiam za sobą ten neoklasycystyczny przykład architektury.
''Wiedza to potęga'' - słowa wyjęte z kontekstu,
motto ILO im. Kazimierza Jagiellończyka.
Już tylko jedna osoba walczy, by pamiętać kim były te postaci.

Dworzec kolejowy rażący pomarańczową barwą,
i drzwi, które same otwierają się, zapraszając do środka.
''Poproszę bilet do miasta przemysłu tkackiego i wiecznych remontów''
I znów ten absurd...
Wybieram najtańszy bilet.
Wsiadam do nowiutkiego pociągu,
pełna wygoda:
estetyczny wygląd,
gniazdka do prądu,
darmowe połączenie Wi-Fi...
Przewodnik z głośników oznajmia, do której stacji dotarłam.
Nie jadę starym pociągiem,
bo bilety są droższe...

Tylko raz jechałam tym świadkiem komunistycznych czasów...
Zmęczony swą monotonną egzystencją,
pokazał mi prawdziwe oblicze tego miejskiego kraju,
gdzie mówi się: ''naszą ojczyznę już prawie zalicza się do krajów wysoko rozwiniętych''.
Ludzie wykształceni szczycą się, że studiowali w Warszawie, Poznaniu, Wrocławiu, Łodzi lub Krakowie.
Lub też chwalą się awansem, albo nowym eleganckim mieszkaniem.

Tymczasem stary pociąg ukazuje mi obskurne budynki,
przypominające raczej zapomniane przez świat zabytki wojny,
niż budynki współczesnych miast.
Rozpadające się szopy, których deski już od dziesiątek lat
odgrywają pokarm dla malutkich stworzeń, mchu i porostów.
W ogródku pewnego domostwa od co najmniej roku zalega ''ciało''
owcy, którą los postanowił wyeliminować.
Właściciele zapewne zapomnieli...
W natłoku obowiązków cywilizowanego człowieka.

I jadę dalej...
Mnogość pól i lasów.
Nierzadko widzę łąki leżące odłogiem,
pozostawione same sobie,
których siwizna już dawno nie widziała fryzjera.

Patrioci są dumni z bohaterskich przodków,
którzy oddawali życie za wolność kraju.
Sławią ważne historyczne święta,
organizują marsze.
Na domach i w miejscach publicznych powiewają biało-czerwone flagi.
Ale nikt nie zajmuje się tymi obrazami nędzy,
które widać z okien pociągu.
Ludzie nie chcą zauważać biedy, przecież nie jest najgorzej...

Teraz jadę nowoczesnym pociągiem,
szyby z innego tworzywa...
Nie widać obrazów za oknem.


Martini2726

Średnia ocena: 6
Kategoria: Inne Data dodania 2014-12-06 20:18
Komentarz autora:
Napisz wiadomość Dodaj do listy znajomych Strona glówna < Martini2726 > wiersze >
Martini2726 | 2014-12-07 17:48 |
Wiem. Nawet zastanawiałam się, czy nie zapisać tego w formie opowiadania. Ale lubię pisać i wersami akcentować swoje przemyślenia/spostrzeżenia. :) Dlatego stwierdziłam, że zostawię to tak, jak napisałam - takie opowiadanie pisane wierszem. :) Cieszy mi się, że odnajdujesz w tym pewien sens. :) p_s Po części retrospekcja, ale dotycząca teraźniejszości. :) Takie zetknięcie dwóch światów: świata wyobrażeń/pozorów ze światem rzeczywistym, świata nowoczesnego ze starym, historycznym. :)
p_s | 2014-12-07 07:11 |
nie tylko retrospekcja...
Michal76 | 2014-12-06 23:41 |
Witaj. Podoba mi się pomysł obiektywnego opisu "naszego" kraju z perspektywy człowieka podróżującego - a więc przebywającego poza domem, nabierającego z każdym pokonanym kolometrem przecież ównież dystansu do swojego życia, swojego "małego", wytartego własnymi butami oraz przyzwyczajeniem, świata - człowieka gotowego na krytyczną ocenę tego, co, patrząc bez uprzedzeń, widzi, czego część przecież wciąż stanowi. Podróż koleją, choć nowoczesną, jest nadal znakomitym sposobem na zbliżenie się do rzeczywistości. Mimo iż Twojemu tekstowi w moim uznaniu bliżej jest do prozy niż do poezji, myślę, że wybrałaś odpowiednią formę dla zapisu swoich nie bardzo dających powód do radości spostrzeżeń, przemyśleń. Pozdrawiam.
Brak komentarzy
Aby dodać komentarz zaloguj się
E-mail Hasło Zarejestruj się