klatka Faradaya

tu
nie dociera żadna fala
sterylna strefa
jedyne takie miejsce na świecie
gdzie prym wiedzie Gaja...

niczym groch od ściany odbijają się
wsteczne prądy trendy i zwyczaje
matka dba o swoje dzieci
na ofiarę Molochowi ich nie oddaje

jej obraz w krzywych lustrach zniekształcany
wyrodne potomstwo
kala własne gniazdo odchodami
ciemnej zony


Henryk_Konstanty

Autor zablokował możliwość oceniania. Kategoria: Życie Data dodania 2020-07-27 06:20
Komentarz autora:
Napisz wiadomość Dodaj do listy znajomych Strona glówna < Henryk_Konstanty > < wiersze >
Henryk_Konstanty | 2020-08-04 07:33 |
Korzystamy z niczym nieograniczonej wolności, co dla niedoskonałej ludzkości okazuje się być zgubne. Natura (matka, Bóg, Gaja jak kto woli jest gwarantem trwałości życia na ziemi) eliminuje radykalnie wszelakie zagrożenia pokazując sposób przetrwania w tych trudnych czasach co należy zrobić by przetrwać, przeżyć jej ingerencję. Tym sposobem jest izolacja od rujnującej propagandy w mediach wykorzystujących falę elektromagnetyczną. Dzięki za komentarz i pozdrowienia. Pozdrawiam.
Zig | 2020-08-03 22:21 |
Podoba mi się nawiązanie do klatki Faradaya, chociaż - być może to moje zboczenie hobbystyczne - stwierdzenie, że nie dociera tam żadna fala razi mnie w oczy, gdyż mowa tylko o polu elektrostatycznym ;) Podoba mi się zestawienie obrazu o podłożu fizycznym z wierzeniami starożytnej Grecji, kreatywne. Pozdro :)
Brak komentarzy
Aby dodać komentarz zaloguj się
E-mail Hasło Zarejestruj się