Szukając Miłości

Brakuje mi ciebie, twych spojrzeń gorących. Próbuję zastapić, więc spoglądam na słońce.
Ale ono wcale nie jest od ciebie lepsze.
Więc modlitwę błagalną w duchu szepczę.

Szukam w zbożu, gdzie bławatki wyrastają.
Ale i one barwy twoich oczu nie oddają.
Błądzę w marzeniach, już mam szczęście prawie.
Przesuwam delikatnie dłonią po trawie.

Teraz wiem, pewna jestem że tu zostałeś.
Lecz to nie ty, bo milszą skórę miałeś.
Wieczór zapada, bardziej stęskniona jestem.
Pytam - Gdzie szukać? Łykam zimne powietrze.

Gdzie moja miłość, co mnie tak mocno grzała?
Czy ona szczęścia nie chce, kochać przestała?
Czuję jak przenika ciało blask księżyca.
Twój pocałunek słodszy, lepiej oświecał.

Tęsknie, czekam, oczy łzawią, w duszy wiercę. Kiedy przyjdziesz miły, by rozruszać serce? Niepewność zabija, policzki zroszone.
Kiedyś odkryję tajemnicy zasłonę.


Lilith

Średnia ocena: - Kategoria: Miłosne Data dodania 2022-01-14 09:10
Komentarz autora:
Napisz wiadomość Dodaj do listy znajomych Strona glówna < Lilith > < wiersze >
Aby dodać komentarz zaloguj się
E-mail Hasło Zarejestruj się