niedzielny podwieczorek
w niedzielę był rosołek, a po rosołku wety
pękate i czubate, budzące nasz apetyt
piliśmy słodki nektar z kieliszków z brzegiem crusta
kręciło nam się w głowie, tańczyły nasze usta
i ciała były w ruchu w regułach dynamiki
wzajemnie oddziałując na dionizyjski kipisz
rozsądek podpowiada powtórkę za niedługo
nabierzmy, więc dystansu gorączkę szału studząc
ais
|