Lament pasażera
Żalił się tasiemiec tasiemce w jelicie:
moja droga pani ja mam nędzne życie
chorowity jestem, bo tu nie dojadam
moja forma słabnie, a cera wciąż blada
W Ameryce miałem wszystkiego dostatek
starczyło i dla mnie dla babci i dziatek
teraz to okruszki przeważnie zaś woda
byłem taki piękny gdzie moja uroda?!
Tasiemka milczała szczerze tym przejęta
chciała bardzo pomóc kochała zwierzęta
otarła się lekko o ścianki jelita
a to wzmaga pracę gdyby ktoś zapytał
No więc podziałało i to dość skutecznie
bo nagle oboje wyszli na powierzchnie
tasiemka szczęśliwa tasiemiec spłoszony
zostawił tam w środku dzieci i dwie żony
Nie wiedział że żony babcia oraz smyczki
dawno już uciekli od anorektyczki!
ais
|