Lament pasażera



Żalił się tasiemiec tasiemce w jelicie:
moja droga pani ja mam nędzne życie
chorowity jestem, bo tu nie dojadam
moja forma słabnie, a cera wciąż blada

W Ameryce miałem wszystkiego dostatek
starczyło i dla mnie dla babci i dziatek
teraz to okruszki przeważnie zaś woda
byłem taki piękny gdzie moja uroda?!

Tasiemka milczała szczerze tym przejęta
chciała bardzo pomóc kochała zwierzęta
otarła się lekko o ścianki jelita
a to wzmaga pracę gdyby ktoś zapytał

No więc podziałało i to dość skutecznie
bo nagle oboje wyszli na powierzchnie
tasiemka szczęśliwa tasiemiec spłoszony
zostawił tam w środku dzieci i dwie żony

Nie wiedział że żony babcia oraz smyczki
dawno już uciekli od anorektyczki!




ais

Średnia ocena: - Kategoria: Inne Data dodania 2026-07-04 10:49
Komentarz autora:
Napisz wiadomość Dodaj do listy znajomych Strona glówna < ais < wiersze
Aby dodać komentarz zaloguj się
E-mail Hasło Zarejestruj się