Cóż mam czynić

Gdy nawet waga słów
spoczywająca na barkach
wiąże pęta milczenia
na rękach moich uczuć.
Gdy nawet spętane uczucia
rozszarpują duszę od wewnątrz
kosztem samych siebie
i kosztem gwiazd jasnych.
Gdy nawet miriady gwiazd
tracą swój blask
wobec Twoich oczu
pejzaży namalowanych ręką Boga.
Gdy nawet Twoje oczy
nie stanowią części tego piękna
które wydaje się kometą
zmierzającą prosto we mnie.
Gdy nawet ona
nie potrafi zniszczyć
ukradkowych mych spojrzeń
i mego zachwytu nad Tobą...
Cóż mam czynić!?
Z rozkoszą maluję więc
zakamarki Twoich ust, zarysy twarzy
pędzlem mej wyobrażni ręka na mej dłoni
zmrużone powieki, sekwencje Twych ruchów
Pielęgnuje w pamięci
słowa, twoich warg niewidoczne owoce,
niczym kwiaty w ogrodzie
zwilżam smutkiem płatki
Kieruję się myślą do tych chwil nielicznych
gdy czułem, że szczęście
jest już osiągalne...
Cóż mam czynić!?
Wskoczyłem do studni
ponoszę w tym winę
utonę- zapomnę
nie utonę- zginę...


jowok

Średnia ocena: 10
Kategoria: Miłosne Data dodania 2007-01-17 15:21
Komentarz autora:
Napisz wiadomość Dodaj do listy znajomych Strona glówna < jowok > wiersze >
zmieniona | 2007-01-17 18:31 |
ładnie
orion32 | 2007-01-17 15:29 |
dobre metafory
Brak komentarzy
Aby dodać komentarz zaloguj się
E-mail Hasło Zarejestruj się