W sercu noc
Miała takie smutne oczy...
Pustkę czuła w sobie
Krew jej była koloru nocy
Nie umiała przeciwstawić sie tej chorobie
Żyła pośród szarych dni
Ze strachem pełzającym po ciele
Dziś każda myśl o miłości jej serce rani!
Do łez nie trzeba jej wiele
Bo umarło coś, w co wierzyła
Skonały pocałunki na jej ustach
Legły wspomnienia, o które sie modliła
I nie odnajdzie ich nawet w kwitnących kwiatach
Czy coś złagodzi ból prowadzący do śmierci
Ból rozrywający martwe wnętrze po stracie miłości?
biała róża
|