D l a c z e g o
dlaczego
cierpienie przystanęło na drodze
oczekując na wsparcie bólu
w kałużach rozlanych łez
powraca chłód otaczającej bieli
lecz to nie zimowy pejzaż
to cisza dzwoni w pustce
pośród długich korytarzy
a w zamkniętym sterylizatorze
skotłowane skupisko bakterii
dlaczego
igra wyszydza z uśmieszkiem
burząc zakłóca spokój
otaczając załamaniem
nie pozwala zapomnieć
choć na chwilę o swoim istnieniu
przytłacza swoim ciężarem
bezlitośnie dręcząc
gnębi zakrywając uśmiech
na mokrej od łez twarzy
kolejne zadane pytania
pozostają bez odpowiedzi
kto mi odpowie
dlaczego…
12.02.2004.
kazap57
|