O SEN GŁĘBOKI PROSZĄC
Gdy oczy zamykam,
zniknąć bym chciała.
Jak dziecko poczuć się,
być mniejsza. Całkiem mała.
Aż w końcu zniknąć,
rozpłynąć się we mgle.
Choć bardzo pragnę tego,
to ciągle widać mnie.
Znów oczy zamykam,
zasypiam głęboko.
Znikam we śnie choć na chwilę.
Wzlatuję wysoko
w przestworza. Sercem nieba dotykam.
Skrzydła mi rosną.
Anioły spotykam.
Piękne ich głosy
koją zbolałą duszę.
Lecz gdy kończą pieśni,
ja wracać muszę.
I jestem znów
oczy otwieram.
Zasypiając znikam,
budząc się umieram.
Lu23
|