loch
zranionej duszy
skowyt
jak zbitego psa
do łańcucha przykutego
w lochu
wieży codzienności
twym cieniem znaczonego
dławiący szloch
krzyczę
lecz nie słucha nikt
ktoś odszedł
stukotem podkutych butów
w wyobraźni
umierającego serca
nie ma nic
tylko wilgoć ścian
słonych łez
i kilka słów
skleconych naprędce
nim słońce zgasło
wraz z twymi oczami
Adamo70
|