sen o śmierci

w białym kirze
stanęła w drzwiach
a w oczach miała
łzy ból i strach

chłodem powiało
cisza nastała
ona paluchem
na mnie wskazała

już podejść miała
brać mnie w ramiona
ja myślę sobie
dusza stracona

wtem nagle w okno
słońce zapuka
ze snu się zbudziłem
zniknęła starucha

spoglądam z trwogą
raz jeszcze dokoła
sam jestem w pokoju
a życie mnie woła


skala

Średnia ocena: 10
Kategoria: Inne Data dodania 2014-01-23 21:53
Komentarz autora:
Napisz wiadomość Dodaj do listy znajomych Strona glówna < skala > wiersze >
Cairena | 2014-01-24 01:28 |
Piekny wiersz...*
ewita | 2014-01-23 23:53 |
na nią nigdy nie pora ...niech się wynosi ta nocna zmora....pozdrawiam
AngelEole | 2014-01-23 22:51 |
Podoba mi się. Krótkie wersy i fajna dynamika.
szybcia | 2014-01-23 22:24 |
:) świetny wiersz Piotrze:) aby do rana *
Brak komentarzy
Aby dodać komentarz zaloguj się
E-mail Hasło Zarejestruj się