Miłość (po drugiej stronie lustra)
nie wierz w istnienie luster tak gładkich jak jej lica
bo zostaniesz nadjedzony za dnia
a kiedy przyjdzie w sen Cie poprowadzić
skradnie Ci wolność umierania
i sprowadzi demony przeszłości
potrzebujesz ciszy najgłośniejszej?
a mimo to zrywasz jej kolce i pozbawiasz ochrony...
pośród anemii w pamięci oraz wszechobecnego zapomnienia
zostałeś sam w Jubileusz pierwszej śmierci o poranku
w zaciszu światła wstającego słońca
dopalasz się cierpliwie i niechcący
a kiedy ból
wysłucha spowiedzi z nacisku dłoni
arytmią źrenic zanurzysz powieki w cyjanku...
przejdziesz pielgrzymkę do samo zapomnienia
ale nigdy nie cofniesz już czasu!
OAL
|