Niezrozumiane pożegnanie

Boże, Ciebie prosić nie mogę
Jak dawno już odrzuciłeś moje prośby?
Minęło wiele chwil nim uwierzyłam,
Że czas to najlepsza ucieczka,
Samotność to najprostsza droga do ciepła,
Którego brak w obcym dotyku
I brak w każdego mężczyzny byciu..

Boże, tylko Ci powiem
Wciąż czegoś brak powoduje nostalgię myśli,
Kołowrót zdarzeń i chaos zachowań.
Nie pragnę spokoju,
Lecz wiecznego dystansu
Do pokonania w zaledwie chwilę,
Bo życie to ułamek sekundy,
Nim miną najpiękniejsze godziny..

Boże, on prawdziwie kocha
Nad jeziorem upojona alkoholem rozkoszy
Widziałam w myślach tych dwoje
Skąpanych w mroźnym wietrze,
Wspierających siebie przedwcześnie,
Do końca drogi było im daleko,
Lecz stoczyła walkę na tyle rozległą
By wykończyć siebie i Ukochanego.

Panie, w mej myśli nigdy nie było brane
Słowo Twe godne i prawdziwe,
Boś Ty moje prośby odrzucał niechybnie
I notorycznie w ich ustach obarczał Winą.
To ja bluźniercze mam teraz zapędy?!
To ja Cię łajam SŁOWAMI zniechęty?!
Ty! Mi Boże dodałeś odwagi,
Bym mogła mówić „kocham” i „nienawiść”!
Teraz mi za to oddaj co moje,
Bo tyle razy raniłam i już nie mogę!
To kochać i wielbić, całować i pieścić,
Oddać się w wodzie, na lądzie, na koniec…

Tak, najprościej powiedzieć
Nie kłamiąc wcale.
Tak, to prawdą słowo do Ciebie skalane,
Lecz gdy mnie nie ma
To nadal jestem,
Bo jeśli ucieczka…
To tylko od siebie.
Czy rozumiesz?
Zapewne wcale,
Bom ja! Tobie niegodna i serce łamiąca,
Bom ja, ta, która rani i wali ciosem,
Powiem, że to jest koniec…

Nie…nie rozumiesz…
Widzę jak oczy lśnią Ci we łzach,
Więc patrzę na to
Bez oka mrugnięcia.
Myślisz, że trochę serce mnie rusza?
Wcale! Bo to tylko wrednym byłoby łgarstwem,
Miłość zbyt wiele znaczy
Niż te wszystkie kłamstwa,
A Ty wciąż nie wiesz,
Co prawdą jest a co marzeniem.

Zimna ja i sroga,
Jakoś tak dziwnie sobie obca,
Bo przecież tam…ciepło i emocji tłumy,
Bo tam głęboko puchowe są mury..
Tam nawet ja się nie przedostanę,
Bo sama sobie zrobiłam
Trzykrotną ścianę…
I wierz mi lub nie wierz wcale,
Ale światło odbiło się na Twojej twarzy
Nim znowu zgasło

Tak Boże, on nic nie rozumie
Panie, Ty idiotką mnie uczyniłeś
Mam do Ciebie tyle pytań i żadnej odpowiedzi,
Pragnę zniknąć i pochowa c ze zmarłymi,
Bo tyle we mnie jest grobów i otchłani,
Że za chwilę
Nie odnajdę siebie

Za nic…


papi987

Średnia ocena: - Kategoria: Miłosne Data dodania 2014-09-29 01:42
Komentarz autora:
Napisz wiadomość Dodaj do listy znajomych Strona glówna < papi987 > wiersze >
Aby dodać komentarz zaloguj się
E-mail Hasło Zarejestruj się