Róża
Gdzie mgły zamilkły i kończy się ziemia,
Gdzie wieczny jest wicher i nie milknie burza,
Dostrzegam iskierki nowego istnienia,
Wśród tego zamętu - pojawia się róża.
Cud nagły, co pierś moją do trzewi zapiera,
Uwierzyć, czy też dotknąć, toczy mnie rozterka,
I wtedy myśl moja, w podróż mnie zabiera,
Róża, pocałunek, gra w klasy i w berka.
Niestety wspomnienia nie zatrą zgryzoty,
Młodość szybko mija, wśród zamętu kurzy,
Starość chce podkreślać swoje wszystkie cnoty,
A mnie pozostaje marzenie o róży.
Jacek1965
|