Wrzask i pył
Kolejny bezsensowny dzień
Spędzam na zagłuszaniu
Wrzasku mojej duszy.
Znowu trzymam
w skrwawionych dłoniach
granitowy pył mego serca.
Tym razem to ja
Nie miałem siły dalej brnąć
I rozstrzaskałem swoje zauroczenie.
Zbyt wiele razy
Moje dłonie oszusta
Widziały drzazgi w jej oczach.
Nie mogłem uleczyć jej ran
A ona krzyczała
O tym co jej zrobiłem.
Także uciekłem
w ostępy samotności
By smakować rozkosz rozgoryczenia.
Cichy_pan
|