Refleksja

Wczorajszy dzień oddala się od brzegu teraźniejszości
przeżycia tracą niezauważalnie blask
nabrzmiałe usta wyginają
linie samogłosek i spółgłosek
pierwotne wyrażenia zniekształcone
słońce wiatr księżyc
niezmiennie od początku
strzegą postrzępione ryciny
dawne lata ukryte za plecami
odkrywają skrawek dziecięcego grymasu
przebiegające ilustracje przez szczeliny domu
zmiękczają rymy pewnego wydarzenia
prawdziwy głos stamtąd rozjaśnia horyzonty
moja twarz patrzy w lustro
nie mogę powiedzieć tego samego
bo język sztywnieje z nadmiaru wrażeń
pragnę pożreć samego siebie za wczorajszy dzień
haniebność drapię moje ciało
wybacz mi to proszę
nie oczekuję nieba ani piekła
tylko spokojnego dryfu.


Gavroche

Średnia ocena: 10
Kategoria: Inne Data dodania 2016-11-09 14:14
Komentarz autora:
Napisz wiadomość Dodaj do listy znajomych Strona glówna Gavroche > < wiersze >
joanna53 | 2016-11-09 18:57 |
Najlepiej nie wracać do tego co już było,to niczego nie zmieni.
Brak komentarzy
Aby dodać komentarz zaloguj się
E-mail Hasło Zarejestruj się