Ballada – przeobrażenie

Zapukał ,więc otworzyłem.

Wszedł młodzieniec tajemniczo uśmiechnięty.
Przedstawił się jako książę pewnej krainy.
Zwróciłem uwagę na jego delikatne, szlachetne dłonie.

Gdy je podawał
przeobraziły się w olbrzymie, drętwe, śmiertelne.

Pogłaskał mnie i zaprowadził do siebie.





Ziela

Autor zablokował możliwość oceniania. Kategoria: Śmierć Data dodania 2017-01-26 21:37
Komentarz autora:
Napisz wiadomość Dodaj do listy znajomych Strona glówna < Ziela > < wiersze >
Cairena | 2017-01-27 14:02 |
Ciekawa jestem co tam z Tobą zrobił i jak tam było...tego pewnie nikt nam nie powie*
Brak komentarzy
Aby dodać komentarz zaloguj się
E-mail Hasło Zarejestruj się