Gospodarz
W twoim domu panuje spokój,
a miłość wesoło trzeszczy w ścianach,
w twoim kominku drewno płonie,
Niedziela panuje od rana
i tylko dobroć sie tutaj kultywuje,
o dobroci się czyta i mówi,
sprawiedliwość to codzienny gość,
przy obiedzie sie z nami modli
sprawiedliwy pasterz morduje swą trzodę,
tylko wtedy gdy taka potrzeba,
krew sika na niego i wszedzie,
zbliża się niedzielnego obiadu pora
sprawiedliwy karmi swą trzodę najlepszymi
owocami,
tuczy od serca, niczego nie żałuje,
posypuje najlepszymi przyprawami
myśli o seksie kiedy morduje,
bo seks to coś bardzo zwierzęcego,
na renkach krwi tyle lecz się umyje,
żona ukradkiem patrzy na niego
dobry gospodarz kocha tych co morduje,
morduje tych co kocha,
coś wtedy czuje gdy co o karmi,
umiera w jego renkach
hexogen
|