Śmierć
Śmierć-jak anioł piękna, tak niespodzianie przyszła.
Z moich rąk zabrała Teścia, z moim Teściem wyszła…
Widziałam ją, prosto w śmierci twarz patrzyłam …
Duszy Teścia nie widziałam, chociaż przy nim byłam…
Odpłynęła bezszelestnie na miejsce przeznaczenia…
Nie zostawiła po sobie najmniejszego cienia…
Nie wiem czy ta dusza w nim była czy nie była…
Czy ona w moim Teściu żyła czy nie żyła…
Człowiek tak umiera jak każde stworzenie…
W ciągu kilku minut ostatnie westchnienie…
Kilka lekkich drgawek, konwulsji, oddechów…
Albo grymas bólu, lub wyraz uśmiechu…
Zastyga w bezruchu, ze łzą pod powieką
Jego duszy nie ma, odeszła daleko,
Tam gdzie człowiek żywy nigdy dojść nie może
Przyjmij jego duszę mój najdroższy Boże.
wierszokletka52
|