...... cz.2
Nie zniszczycie mojej woli i serca!
Gdzie mam iść? Wszystko jest spalone, wszystko w popiół obrócone...
Pomocy!...Pomocy! Cisza... nikt się na me wołanie nie odzywa.
Wszędzie dym i spalenizny smród.
Kroczę dalej pełen wiary i nadzieji.
Nie ma nikogo kto mój wewnętrzny spokój ustrzeli.
Śmierć wszystko pozabierało- mamo! Gdzie jesteś moja mamo?! Pył i zapach tyle po niej zostało- woła dziecko biedne i mizerne.
Gdzie w tym wszystkim jest sens co?!
Gdzie ta Twoja miłość jest co!?
Uczucie silne dodaje mi siły by na przeciwności wyjść z myślą o wygranej.
A to niespodzianka ta myśl jest zbyt złudna.
Pełen wiary był ten mężczyzna umiera od pierwszego uderzenia młota. Umiera lecz uśmiech ma na twarzy!! Jego zapach, jego ducha wędruje tam gdzie sensu nie ma.
dampiu
|