Trupie wyznanie
Wstaję, lecz czuję, że jestem bez sił,
kawał gnijącego mięsa, egzystujący bez celu,
błądzący bez świadomości po bezkresnym pustkowiu,
szukający czegoś, co wyciągnie go z tego snu.
Mijające dni, miesiące i lata widać na rozkładającym się ciele,
czas jakby przestał istnieć, jest tylko pustka i samotność,
czasem z oddali słychać tylko męczące jęki istot podobnych do mnie,
gnijących, krwiożerczych, odrażających istot bez duszy i sumienia.
Czasem jak wilki tworzymy stada, lecz wilkami nie jesteśmy,
nasze puste i zimne jak lód oczy są spragnione tylko krwi,
nasze gnijące ciała ledwo poruszające się są zmęczone lecz nie umierają.
Żywe trupy, tak o nas mówią Ci w których jest jeszcze życie,
Ci, do których też kiedyś należałem, kiedy byłem jeszcze pełen życia,
teraz jest tylko śmierć widzę ją wszędzie, przecież sam nią jestem.
Martwy
|