Banał

Ocierając łzy z policzków mej twarzy...
Zastanawiam się cóż mnie nurtuje, o czym serce moje w tej chwili marzy.
Sama nie potrafię złapac własnych pragnień,
Sama nie mogę dostrzec migającego na ścianie światła
Bo źrenice nie nadążą szukac tej małej kropki na czterech ścianach.

Rozpaczam...
Och! Głupia! Nawet nie wiem za czym,
Nawet nie wiem o co, kiedy i czy sens jest wart tego wszystkiego,
Toż, czy to co piszę ma jakieś znaczenie?
Nie ma odbiorcy, nadawca jawny,
To ja jestem, to ja błaha i łatwa Istota,
Ja, która szukam męskiego potomka, Męskiej duszy ukrytej w ciele
W XXI wieku tych czasów jest ich tak niewiele...
Czy szukac dalej czy poprzestac na laurach?
Jestem skończona, czy może już wygrałam?
Tak nieświadoma, pogubiona w czasie,
Czy wartośc wartości równa, czy jest to liczba spod pierwiastka?

Hola!
Czy wiem o czym piszę?
Chciałam rzec jedno słowo,
A rozlało się więcej znacznie 0,5%-owego mleka...
Nie chcę byc tym pustym, nic niewartym chemicznym tworzywem,
Chcę byc w pełni nasycona,
Przy innych coś warta
I określic siebie, swoje położenie, swoje miejsce na ziemi,
Czy mogę ufac potomkom męskim czy zaufac tylko sobie?

Rodzaj żeński?
Czy on coś jest wart?
Przecież to jeden wielki znak zapytania...


papi987

Średnia ocena: 9
Kategoria: Życie Data dodania 2013-03-14 22:50
Komentarz autora:
Napisz wiadomość Dodaj do listy znajomych Strona glówna < papi987 > < wiersze >
karolina | 2013-03-15 14:57 |
zgadzam się z ewita, będzie dobrze,a rodzaj żeński jest tyle wart co i męski, pozdrawiam
ewita | 2013-03-15 08:07 |
rozważania bardzo różnorodne...i te błahe i te poważne...w sumie bardzo ciekawie... podoba mi się
Brak komentarzy
Aby dodać komentarz zaloguj się
E-mail Hasło Zarejestruj się