Nowa miłość

Wschodzi już bursztyn,
tęcza szmaragdów, różu hałas.
Mankament szmeru ust śliskich,
śliwki w złotym mleku skąpane.

***

W sukni lekkiej, co uciec by chciała,
szybujesz nade mną, włosami trącając.

Bose stopy już nie marzną,
bo przez okno słońce srebrne zajrzało;
wpadło zalewając kwiaty w wazonie
poświatą boską.


Serce moje, jak trawa niebieska,
niebo czerwone, księżyc zielony,
istnieć nie może, gdy nie ma ciebie!

Korale z łez na karku spływają,
bo łzy już zbędne nam będą.

Piękność soczysta, głosów gwizd,
tony szeptów niskie;
Stado uczuć mną rzuca,
w dżunglę kochania ciągnie,
i czuję już, że znów żyję!

Och! Usłysz wołanie serca mego,
skosztuj krzyk, delikatnym uchem.

Poczuj lekkość ciężaru kochania,
a do nas świat należeć będzie!

Gwiazdy we włosy ci wplotę,
motyle ubranie uszyję,
oczy błyskawicami nasączę.

a ja..?

Ja będę dalej kochał,
bo, to może w końcu już...
życie?


Kryspin

Średnia ocena: 10
Kategoria: Miłosne Data dodania 2013-09-25 00:55
Komentarz autora:
Napisz wiadomość Dodaj do listy znajomych Strona glówna < Kryspin > < wiersze >
Ziela | 2013-09-25 11:32 |
Szmaragd 5+
Brak komentarzy
Aby dodać komentarz zaloguj się
E-mail Hasło Zarejestruj się