Uśmiech
Kiedy słońce zastyga na kruchych gałęziach,
walczę o twój uśmiech.
Kiedy ranek wstaje ospały, z resztkami snu na rzęsach,
walczę o twój uśmiech.
Kiedy gołębie w locie formują śnieżną wstęgę,
walczę o twój uśmiech.
Zaczajony jak kot na strychu ciemnej chatki,
twój uśmiech mruczy, kiedy chce powieści.
Jedna jest dla zbłąkanych wędrowców.
Druga dla zafrasowanych psów bez schronienia.
Trzecia dla przyjaciół, którzy zwariowali.
Czwarta dla poetów, którzy nie mieli natchnienia.
Czasem twój uśmiech wyrusza srebrną łódką
na przejażdżkę w księżycową noc.
I dzieją się rzeczy wspaniałe...
Jest wielkie kołysanie na wietrze.
Czorcik
|