Rekonwalescencja

na wpół strawiona czernią i chłodem
idę tam gdzie spotykają się bezkresy
łapczywie pochłaniam gorące promienie
lśniącego medalionu co wypala myśli

z każdym podmuchem światłoczyszczenia
zrastają się dziury duch z ciałem się zlewa
ciało z bezkresami złotym i błękitnym
bezkresy z medalionem

tętnimy


Xii

Średnia ocena: 10
Kategoria: Życie Data dodania 2016-02-21 22:07
Komentarz autora:
Napisz wiadomość Dodaj do listy znajomych Strona glówna < Xii > wiersze >
Xii | 2016-02-26 21:21 |
Świetnie uchwyciłeś to o co mi chodziło, chociaż niektóre choroby są mniej widoczne i nie towarzyszą im ani opary ani pot. Dziękuję, że czytasz moje prace. Pozdrawiam.
Michal76 | 2016-02-22 09:46 |
Ten wiersz zdaje się mienić niczym reflektujący światło wprowadzając je w pulsowanie, obracający się medalion. Bije z niego światło słońca w wiosenny dzień, kiedy po długiej chorobie opuszczam ciemne i duszne pomieszczenie, pełne oparów potu i leków, / intensywniej czuję zapach budzącego się dookoła życia.. będąc jeszcze osłabionym, jak nigdy głodny dnia, suszącego łzy i chłodzącego przyjemnie czoło powietrza, grzejącego slórę twarzy, słońca.. zlewam się z chwilą - jestem. Przepiękny wiersz.
Brak komentarzy
Aby dodać komentarz zaloguj się
E-mail Hasło Zarejestruj się