DRŻENIE MYŚLI
Biegniesz, stopami dotykając delikatnie wnętrza mojej duszy ,tak jakby aksamitnej szaty powiew opadał niczym kurz,
poukladane w cieniu słowa które miniony czas w pył skruszył , jak piach pustynny w słońca żarze rodził ziarenka Elizejskich wzgórz .
Sennym wzrokiem błądzisz pośród uczuć wonią, nocy czar w ramionach a świt tak daleki
zaśnij więc w głębinach marzeń niech toną i płoną , a gdy się obudzisz… znów kochać będziesz mnie na wieki
CONTE
|