dobranoc
usiadłam na łóżku
już pora spać
latarnia za oknem znów złośliwie mruga
nastawiłam budzik
muszę wcześnie wstać
mam drobne na autobus by rano nie szukać ?
jutro powtórzę ten sam scenariusz
cholera!
chyba czas go zmienić ?
odłożę na bok ten kamień
do swojego lapidarium
a moje serduszko znów się zaczerwieni
z optymizmem wskoczyłam do łóżka
kosmetyczki to już rano poszukam
jakoś inaczej dziś pachnie poduszka
późno już
złowieszczo zegar zapukał
no trudno-niech tam sobie stuka …
szybcia
|