Przemyślenia jesiennego wieczoru

Rozmawiam nocami
z hordą nieżywych
zabójców ptaków,
którzy miast złotych jaj,
woleli zabrać gęsinie
pióro.

Dotykam wtedy
nieprzewidywalności
ludzkiej wyobraźni.
Kocham ją.

Dlatego wciąż czytam
- wtedy myślę,
a gdy myślę,
to się zmieniam
- i w umyśle żyję podwójnie

Na co więc mi inne
życie pozagrobowe
zatrzaśnięte
w głuchej trumnie?
Poza tym,
które zwę pamięcią?

Wybacz mi, Świecie,
niebycie świętą!
Pragnę, byś wiedział, że

grzech ciekawości
był mi przeznaczony.

Ścieżki samotności
wydeptane przez mnie
kruszą się pod łapką,
a pazury wyciągam
kierując je na zachód,
wtedy myślę:

Wszystkie tak spędzone noce
warte były tego zachodu.
Słońce mogłoby się od niego uczyć.


Zig

Średnia ocena: - Kategoria: Inne Data dodania 2020-11-20 17:02
Komentarz autora:
Napisz wiadomość Dodaj do listy znajomych Strona glówna < Zig wiersze >
Aby dodać komentarz zaloguj się
E-mail Hasło Zarejestruj się